• Wpisów: 72
  • Średnio co: 16 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 20:49
  • Licznik odwiedzin: 8 057 / 1184 dni
 
supernowa23411
 
Hej pączki! Jak minęły dwa dni? Wybaczcie że nie było mnie wczoraj ale nie było mnie strasznie długo na komputerze i niestety nie dokończyłam rozdziału. No ale to jest za nami bo dziś już go napisałam i mogę wam go przedstawić.

Violetta długo wędrowała po okolicy, ponieważ nie miała zamiaru pójść ani na karaoke a już w szczególności do domu. Do Ludmiły też nie pójdzie, bo przecież była na karaoke. Tak więc dziewczyna zagłębiła się w myślach ale nie mogła wymyślić żadnego rozwiązania. Pomyślała o tym jak bardzo chciała wyjść z przyjaciółmi. I nagle zatrzymała się. Przecież to dlatego postawiła się ojcu! I co z tego miała? W istocie uciekła z domu i nawet nie spotkała się z paczką! To niedopuszczalne! Nie chciała dać tej satysfakcji tacie więc czym prędzej ruszyła w stronę budynku. Droga zajęła jej około piętnastu minut. Gdy weszła do lokalu, wszyscy siedzieli już przy stoliku. Ludmiła jak zawsze pierwsza powitała swoją przyjaciółkę.
Hej, Violu! Co tak długo? Już chciałam po ciebie dzwonić!- zawołała i pociągnęła ją za rękę. – Pamiętasz go jeszcze? To Diego! Twój i mój stary chłopak!- zaśmiała się blondynka a Violetcie zrobiło się przykro że wcześniej tak brutalnie traktowała swoją koleżankę.
Jasne że pamiętam. Trudno zapomnieć. Czy kogoś nie brakuje?- zapytała Violetta i spojrzała na paczkę. Jest Federico, Naty, Ludmiła, Diego, Leon… Przy tym ostatnim się delikatnie zarumieniła ale szybko zapytała:
A gdzie Francesca?
Właśnie nie wiem. Ostatnio do niej dzwoniłam i nie odbierała telefonu. – Oznajmiła Natalia.
No nic. Choć Ludmi. Potańczymy!- Federico wstał i podał jej rękę.
Nie! Nie zostawię ich samych!- wrzasnęła głośno, ponieważ w pomieszczeniu grała głośna muzyka.
Jak sobie chcesz!- W odpowiedzi zaprosił Naty do tańca a ta się zgodziła.
Violetto, możesz na chwilę?- Ludmiła zapytała dziewczynę. Ta skinęła głową i obie poszły w róg Sali.
O czym chciałaś gadać?- zapytała Violetta.
O tobie i o Leonie.
Daj mi z tym spokój!- zdenerwowała się brunetka.
Jak mam dać sobie spokój gdy wiem, że on ci się podoba? Nie zaprzeczaj! Widzę, jak na niego patrzysz. A wiesz co ci powiem? Musisz coś z tym zrobić bo inaczej nic z tego nie będzie. Dobrze wiesz, że Lara przyjechała a ona zrobi wszystko, by go odzyskać. – wyjaśniła i odeszła z hukiem. Violetta przez chwilę siedziała sama, a potem spojrzała na Leona który rozmawiał z Diego. Wzięła głęboki oddech i ruszyła w ich stronę.
Hej, Leon! Nawet nie wiesz, jak się cieszę że tu jesteśmy!- zagadnęła po czym on odwrócił się w jej stronę. Na początku jego mina nie pokazała żadnych reakcji ale potem uśmiechnął się szeroko.
Tak? Ja tak samo! Tak dawno nie spotkaliśmy się wszyscy razem. A jak ci idzie piosenka?
No wiesz, jeszcze nie zaczęłam jej pisać. Strasznie się stresuje, nie wiem czy sobie poradzę.- wyjaśniła, po czym posmutniała.
Hej, na pewno ci się uda! Uwierz w siebie!
Myślisz? Nie jestem przekonana. To duża odpowiedzialność.
Tak, ale musisz znaleźć w sobie te żyłkę. O tym, czego pragniesz i co czujesz.- powiedział Leon.
Masz rację.
A o czym będzie piosenka?
Nie wiem. Ale chcę się popisać. Mam nadzieję stworzyć coś delikatnego a także coś z pazurem. Żeby zapadła w ucho i łatwo się wyróżniała.- opowiadała w tym z zachwytem, tak jakby wiedziała o czym mówi. Bo wiedziała. Aż nagle do ich stolika podbiegła zadyszana Francesca.
Hej, ludzie! Sorki za spóźnienie, ale musiałam pomóc w Resto!- wykrzyknęła aż nagle zastała w bezruchu.
Oki, Fran! Diego poznaj Francescę. Fran poznaj Diego.- przedstawiła ich Ludmiła a Diego się uśmiechnął. W tym czasie Violetta dyskretnie położyła rękę na ramię Leona. Ten nie zauważył tego, tylko wpatrywał się w zarumienioną Francescę. Ta zarumieniła się dlatego, ponieważ widziała już wcześniej chłopaka w gabinecie Pabla a teraz bała się mu spojrzeć w oczy i się zarumienić. Powędrowała za spojrzeniem Franceski i nagle zerwał się z miejsca.
Fran, zatańczysz?- zaproponował a ta natychmiast się zgodziła by ukryć swą reakcję. Ludmiła posłała Violetcie smutne spojrzenie, bo wiedziała co jej przyjaciółka ma na myśli.
Diego choć! Dołączymy do nich! – blondynka zerwała się z miejsca i popatrzyła na wirujących na parkiecie Fede i Naty. Violetta została sama. Dobrze wiedziała, że Leon jej nie chcę. No bo jak inaczej wytłumaczyć sytuację że gdy wykonała w jego stronę ruch, on poprosił do tańca innych? Ukryła twarz w dłoniach, i siedziała tak przez parę chwil.
Mogę prosić?- Nagle zza jej pleców wyłonił się chłopak. Krzyknęła, a on się roześmiał. Violetta wstała i wymierzyła mu karcące spojrzenie, po czym wymierzyła mu policzek. Jego chichot powiększył się jeszcze bardziej.
Czy zawsze tak traktujesz nowo poznanych chłopaków?- zapytał.
A ty, zawsze je straszysz?- odparła i jej usta rozszerzyły się w uśmiechu.
Nie, ale zobaczyłem cię taką samotną więc podszedłem.
Raczej wystraszyłeś. – Delikatnie go poprawiła.
No nic. Jak cię zwą piękna?
Violetta.- Przedstawiła się, po czym podała mu rękę.
Alex. – Potrząsnął ją, i oboje się uśmiechali.
I jak się podoba rozdział? Czekaliście na niego dwa dni ale na reszcie go skończyłam. Podoba się? Piszcie w komentarzach! Jak widzicie Violetta wykonała krok w związku z Leonem, ale on go nawet nie dostrzegł. Fran poznała Diego a Violetta Alexa.
PYTANIA:
1.    Diego coś poczuł do Fran?
2.    Czy Lara pojawi się na karaoke?
3.    Czy Violettę i Alexa połączy chemia?

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego