• Wpisów: 72
  • Średnio co: 16 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 20:49
  • Licznik odwiedzin: 8 057 / 1184 dni
 
supernowa23411
 
Hej Bluzeczki! Ja minął dzionek? Przepraszam, że nie pisałam trzy dni, miałam wenę ale gdy zaczęłam pisać rozdział wczoraj wieczorem to jakoś mi nie szło. Uczyłam się też do sprawdzianu z polskiego. Konkurs Taki,jakiś poszedł. Za to, że wczoraj nie pisałam, napiszę rozdział na 2000 procent jutro! Długi weekend!  
No, nie przedłużam. Oto rozdział.


Violetta siedziała w pokoju pisząc w pamiętniku. Nie poszła dziś do studia, bo ojciec jej zakazał. Miał podjąć decyzję wieczorem. Dziewczyna ze zniecierpliwieniem czekała na jego odpowiedz. Marzyła, by móc dalej do niej uczęszczać i napisać piosenkę zadaną przez Pablo na wielkie przedstawienie. Już nawet miała na nią pomysł! Westchnęła i spojrzała na zegarek. Uczniowie już dawno powinni skończyć zajęcia. Nagle usłyszała dzwonek do drzwi. To na pewno nie German bo był jeszcze w pracy. Więc kto? Dziewczyna z głośnym biciem serca bez zastanowienia pobiegła na dół, zanim uprzedziła ją Olga. Otworzyła drzwi i ujrzała…
Leon!- krzyknęła zaskoczona a on już chciał coś powiedzieć. Zaprosiła go ruchem ręki i już po chwili znajdował się w jej domu. – Nic nie mów. Idź na górę.- rozkazała i pobiegła do kuchni.
Kto to?- dopytywała się Olga.
Pomyłka!- odezwała się Violetta i ruszyła do Leona.
Hej! Co tu robisz?- zapytała z lekkim zdziwieniem.
Szczerze? Gdy dziś nie przyszłaś do studia, trochę się zaniepokoiłem. Martwiłem się, po znam twojego ojca. Wolałem się upewnić.- powiedział z głupią miną.
To miłe z twojej strony, ale jeszcze nie wiem czy wrócę do studio. Tata mi nie pozwoli. A dlaczego przyszedłeś ty? I co tam chowasz?
A to! Proszę. To dla ciebie.- wyciągnął z kurtki całe opakowanie ciasteczek.
Miło mi. Odpowiedz na pytanie.- ponagliła go Violetta i ugryzła pyszne ciastko orzechowe.
No to wiesz, gdy poszedłem tańczyć z Fran, to zostawiłem cię. Nie było by tej całej afery gdyby nie ja.- spuścił głowę, a Violetta o mały włos nie udławiła cię ciastkiem.
Co? O czym tu mówisz! Gdyby nie ojciec nie byłoby tej całej afery!- złapała się za głowę.
W takim razie wybaczysz mi?
Nie ma czego!- przytulili się.
Ludmiła długo rozmyślała. Rozmyślała o Federico i Naty. Czy naprawdę pokłócili się przez nią i jej swaty? Postanowiła poradzić się Diego. Zapukała do drzwi i otworzyła je.
Hej Diego! Masz czas?- zapytała siadając na łóżku.
Dla ciebie zawsze! Masz jakiś kłopot? – zaniepokoił się.
Tak, mam. Federico Ze mną zerwał.- spuściła głowę.
Co? Ale dlaczego?- niedowierzał Diego.
Uważa że niby za bardzo wtrącam się w życie przyjaciół!- obruszyła się.
No bo wiesz… To trochę prawda.- potarł kark.
Co? Jak możesz tak mówić! Nikt mnie nie rozumie!- wypchnęła płaczem. Nie dość że Federico ją rzucił to jeszcze Diego nie może jej zrozumieć. Godzinę później usłyszała dzwonek do drzwi. Zbyła go i nie miała zamiaru się podnosić. Usłyszała kroki Diego który już schodził na dół. Po partu chwilach chłopak ją zawołał.
Do ciebie!- krzyknął, ale ona nie podnosiła się z łóżka.- To ważne!- Ludmiła postanowiła zejść na dół. Na schodach gdy zobaczyła twarz osoby nie dowierzała.
TOMAS?

------------------------------------------------------------------
UF! Nareszcie skończyłam. Podoba się? Może nie jest taki jakiś niezwykły, ale nie zawsze musi się wiele dziać. Przejdźmy do pytań"
PYTANIA:
1. Jaka będzie reakcja Ludmiły na widok Tomasa?
2. Czy przyjazd Tomasa zmieni coś w życiu Ludmiły?
3. Jak myślicie, czy Fedemiła przetrwa jak gdy pojawił się Tomas?

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego