• Wpisów: 72
  • Średnio co: 16 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 20:49
  • Licznik odwiedzin: 8 057 / 1184 dni
 
supernowa23411
 
Hej plakaty!! Tak jak obiecałam, przychodzę to was z kolejnym rozdziałem już dziś. Nie będę pisała co tam u was bo to i tak tego nikt nie czyta. W związku z tym, jutro będzie kolejne opowiadanie już jutro! Dlaczego? Dowiecie się czytając opek i podopek ( To jest to pod rozdziałem. )


Ludmiła na początku była bardzo zaskoczona, ale później doszła do siebie.
Tomas, co ty tu robisz? Kiedy przyjechałeś?- zapytała zdziwiona.
Jak to, co ja tu robię? Stęskniłem się za tobą i jestem!- chciał ją pocałować, ale odepchnęła go.
Co ty robisz? Nie widzieliśmy się rok a ty już chcesz się całować? Nie sądziłeś chyba że będę siedzieć przez ten rok skulona w sobie i czekała na twój przyjazd! W ciągu tego czasu nie zadzwoniłeś, ani nie napisałeś żadnej wiadomości! Za kogo mnie masz? – Wybuchła.
Ale się zmieniłaś laska! Nie wiedziałem że będziesz aż tak niecierpliwa! Oczywiście że mogłaś być z kimś innym, ale teraz jesteś ze mną, nie?- Tomas uśmiechnął się.
Wiesz, nie jestem przekonana to tego. Ułożyłam sobie życie i nie jestem już tą samą dziewczyną. Zmieniłam się. Możesz już iść?
No, dobra. Jeśli sobie tego życzysz. To jest mój numer telefonu. Jeśli chcesz, to możesz zmienić zdanie. Pamiętaj: Zawsze będę na ciebie czekał.- powiedział to, podał jej kartkę i bez słowa wyszedł.
Co to było?- Diego otrząsnął się z szoku.
Mój były a właściwie nie dokończone sprawy.- uśmiechnęła się blado.
Ale przecież jesteś z Federico!- krzyknął Diego.
A mówiłam ci że mnie nie rozumiesz! Przecież temat mój i Federico jest już skończony! - Ludmiła o mały włos nie wybuchnęła płaczem i pobiegła do swojego pokoju. Długo nie wiedziała co ma zrobić. Aż w końcu postanowiła wyłamać lody.
Wieczorem umówiła się z Federico w Resto. Obsłużyła ich wesoła Francesca i podała dwa soki malinowe.
Po co chciałaś się spotkać?- zapytał oschle.
Chciałam cię przeprosić. Zrozumiałam swój błąd. Wybaczysz mi?- poprosiła a on tylko westchnął.
Nareszcie!  - ich usta złączyły się w pocałunku.
W domu Castillo
Violetta!- German zawołał ją do pokoju. Dziewczyna z mocnym biciem serca zeszła na dół.
Tak, tato?- zapytała drżącym głosem.
Ta ucieczka z domu to była po części moja wina. Zrozumiałem swój błąd i dlatego uważam że nie zasłużyłaś na karę. Możesz wrócić do studia.
Hola! Pewnie zauważyliście że to rozdział 10 część pierwsza. Nie skończyłam rozdziału 10 tak jak chciałam a to półmetek więc staram się by wszystko było dobrze ale i w następnej turze trochę intrygi..
W części drugiej piszę o lasie Dieceski i Leonetty. Dowiecie się więcej czytając jutrzejszą notkę. Pa!!

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego