• Wpisów: 72
  • Średnio co: 16 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 20:49
  • Licznik odwiedzin: 8 057 / 1184 dni
 
supernowa23411
 


- Ludmiła! Czego tu nie rozumieć? Nie namówisz mnie!- krzyknęła wściekła Francesca.
- A jak można wytłumaczyć to, że wyjeżdżasz przez faceta? Przez faceta?- oburzyła się blondynka. Rozmawiały już od kilku godzin. Ludmiła próbowała namówić Fran do przemyślenia swojej decyzji, ale ta, już pakowała swoje ubrania.
- Nic nie rozumiesz. Obiecałam mu i sobie, że już go więcej nie zobaczę. Tylko tak mogę spełnić swoją obietnicę.
- A co ze studiem? Dali ci szansę a ty ją marnujesz!- Ludmiła wstała.
- Nie prawda. Rozmawiałam z Antonio i pozwolił mi wyjechać. Będę chodziła tam do studia. Wiesz, to nawet dobrze. Znam język, to mój kraj rodzinny, poznam nowe osoby... Zapomnę o wszystkim.
- Zastanawia mnie jedno: Dlaczego rodzice pozwoli ci wyjechać?
-  Wyjeżdżamy razem.- powiedziała.
- CO?- zdziwiła się Ludmiła. - Jak to? Zostawią wszystko?
- Luka będzie pilnował biznesu. A teraz przepraszam, muszę dokończyć pakowanie.
- Wyrzucasz mnie.- szepnęła przejęta blondynka.
- Przepraszam, ale ty trzymasz z Violettą. Nie mogę pozwolić, by dowiedziała się zbyt dużo. - stwierdziła Włoszka, a blondynka bez słowa wyszła z jej mieszkania.

- Hej Leon. Tu Violetta. Proszę, musimy porozmawiać. To się nie może tak skończyć! Proszę, zadzwoń do mnie.- Violetta już po raz kolejny nagrywa się na pocztę Leona. Już nie chodzi do studia, przyjaciele się o nią troszczą. Ale ona cierpi.
- Violu, może zejdziesz na dół?- Angie otworzyła drzwi i gdy zobaczyła swoją siostrzenicę schowaną pod kołdrą, westchnęła.
- Angie, wyjdź! Chce być sama.- powiedziała szatynka, ale nie wychyliła się.
- Nie wyjdę, póki nie zejdziesz na dół.
- Po moim trupie!- krzyknęła i przekręciła się na drugi bok, twarzą do ściany.
- Kochana, nie załamuj się! Wyjdź na dwór tak jakby nigdy nic się nie stało!
- Ale się stało!- I zaczęła płakać.
- Violetto, tata się nie pokoi. Ja się niepokoję. - Odkrywa kołdrę i jej oczom ukazała się postać. Osoba, bez żadnego wyrazu. Osoba, bez koloru. Tak, jakby wcale nie istniała.
- Widzisz? Jestem koszmarna! Nie dziw się, że nikt mnie nie chce!- ponownie zatraciła się w morzu łez.
- Nie załamuj się. Proszę, porozmawiaj z nim.
- Z Leonem? Oszalałaś?- zdenerwowała się Argentynka.
- Z nim? Nie! Chodziło mi o chłopaka z imieniem Alex. O co chodzi z Leonem?- zaciekawiła się ciotka. Dopiero po chwili, dziewczyna zdała sobie sprawę, że ciotka nic nie wie. Zamknęła się w sobie i nikomu nie powiedziała nic. Ani słowa.
- Nie ważne. Alex był tutaj?- zdziwiła się.
- Był tutaj? To tak witasz starego przyjaciela?
Zza drzwi wyłoniła się sylwetka chłopaka. Dziewczyna na początku oniemiała. Chciała się do niego przytulić, wyżalić... Ale gdy pomyślała sobie o własnym wyglądzie, to zrezygnowała z tego pomysłu. Alex jakby czytał jej w myślach, powiedział:
- Nie chowaj się we we własnym łóżku. Możesz zdobyć cały świat, a chowasz się jak tchórz. Obudź się z tej nory! Otwórz oczy!- po tych słowach nie wytrzymała. Rzuciła się w objęcia przyjaciela. Angie widząc te przywiązanie, spokojnie ulotniła się z pokoju.
- Cieszę się że jesteś. Tak bardzo cię potrzebuję! Muszę wyrzucić z siebie ten ciężar.
- Spokojnie maleńka. Możesz mi wszystko powiedzieć. A teraz niczym się nie martw. Zawsze jestem z tobą.
--------------------------------------------------------
Tam, tararam! JESTEM! WRÓCIŁAM? NIESPODZIANKA?
Wiem, pewnie się mnie nie spodziewaliście. Ja właściwie również nie. Pamięta mnie ktoś? To ja, Kinga, piszę opki! Rozjaśnia wam się trochę w głowie?? :D Wybaczcie, że zaniedbałam bloga. Nie byłam na nim już 48 dni! Co się ze mną stało?? Mama wyznaczyła mi karę. Zakaz internetu na dwa tygodnie. No więc, jakoś to upłynęło. Potem, nie miałam czasu. Wiecie, próbne sprawdziany szóstoklasisty. A wiecie, że były całkiem trudne? Z wyjątkiem angielskiego! :p A potem: Szkoda, święta,szkoła, oceny... Wiecie jak to jest. Ale nareszcie jestem! Jeśli nie pamiętacie przerwanego wątku, możecie przeczytać rozdziały. A teraz spadam, pisałam rozdział chyba dwie godziny! Dwukrotnie pisałam końcówkę. Piszcie, czy się podobał. Tylko szczerze! Liczę na was. A teraz pytanka:
1. Czy Fran ułoży sobie życie we Włoszech? Pozna kogoś?
2. Czy Violetta opowie wszystko Alexowi?
3. Czy Alex ma szczere intencje? Chce jej naprawdę pomóc, czy doprowadzić do szaleństwa?

Odpowiadajcie szczerze! Mam nadzieję, że komki będą sprawiedliwe i pamiętajcie:
KC!
297bdfde000aaace535b56c5.png

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego